Zapisz się na nasz newsletter!

Najważniejsze pytanie

Kiedy jakiś czas temu rozpoczynałam 'poważną' działalność biznesową, z moją ówczesną wspólniczką dużo czasu spędziłyśmy na rozważaniu, jak ten biznes ma wyglądać. Dużo dyskusji o tym, po co to robimy (żeby zarabiać pieniądze i pokazać, że potrafimy), co będziemy robiły (było ważne, żeby sprawiało nam przyjemność i żebyśmy mogły się tym szczycić i dostawać uznanie z zewnątrz). Dużo czasu poświęciłyśmy na wybór formy działalności - żeby wybrać tę, która daje najwięcej bezpieczeństwa i chroni przed kosztami bez sensu. Dokładnie przedyskutowałyśmy kwestie prawne i w końcu, gdy znalazłyśmy pomysł na biznes, ruszyłyśmy. I była to niesamowita przygoda: dostawałyśmy zwroty, jaki fajny pomysł, jaki ładny serwis, dużo głasków i dowodów uznania. Tylko jakoś pieniądze nie płynęły do nas tak, jak sobie to wymarzyłyśmy. Bo wśród wielu pytań na które sobie odpowiadałyśmy było jedno, które potraktowałyśmy pobieżnie. A tym pytaniem było: Gdzie są pieniądze? Jakoś nam odpowiedź na to pytanie umknęła w tysiącu innych odpowiedzi, które musiałyśmy znaleźć. Szczerze mówiąc, ustawiony przez nas model biznesowy nie rozgadywał się specjalnie na temat pieniędzy. Rezultat nie trudno przewidzieć: w naszym przypadku, model biznesowy był ustawiony tak, że aby zarobić 100 tys. powinnyśmy mieć obrót na poziomie 6,7 miliona. Kuszące, prawda? Nie, nie handlowałyśmy hurtowo pociągami ani kopalniami.... Chętnie przyjmę 6,7 miliona obrotu, ale jednak wolałabym wyższą marżę. Co gorsza, nasz mode biznesowy nie wynikał z tego, że się nie znałyśmy - obie kształciłyśmy się się w końcu biznesowo. Dziś wiem, że fundamentem tego modelu było cudownie naiwne przekonanie, że pieniądze w biznesie po prostu są. I przychodzą, gdy tylko biznes się prowadzi. I jeszcze przekonanie, że pieniądze nie są ważne. W końcu to, na czym nam najbardziej zależało... read more

Podnieść cenę czy zostawić? Analiza szans i potencjalnych strat.

Podnieść cenę czy zostawić? Podejmowanie decyzji to jeden z czynników, który chętnie odsuwamy od siebie. I jednocześnie bez podejmowania decyzji budowanie zdrowych relacji z pieniędzmi naprawdę może się nie udać. Kiedy rozmawiamy z kobietami o pieniądzach, słyszymy, że często z podejmowaniem decyzji kojarzy im się lęk, niechęć, niepokój, wychodzenie ze strefy komfortu, odpowiedzialność, której czujemy na swoich barkach aż nadto, poczucie niewystarczającej wiedzy, kompetencji itd. Często czujemy presję podjęcia wyboru optymalnego - najlepszej możliwej decyzji. I to nas bardzo blokuje. W efekcie często „strusiujemy”, nie robimy nic, uciekamy od tematu albo rozważamy go miesiącami. Tymczasem można podejść do tego inaczej. Jeśli wierzyć Richardowi E. Nisbettowi (autorowi dwu wspaniałych według mnie książek – Mindware. Narzędzia skutecznego myślenia oraz Geografia myślenia), w wypadku wielu decyzji podejmowanych w prawdziwym życiu dążenie do wyboru optymalnego nie jest realistycznym celem. Dlaczego? Skutecznie optymalizować wybór, biorąc pod uwagę miliony danych, może superszybki komputer. Nam, ludziom jest o to dość trudno, dlatego nasze podejmowanie decyzji z założenia odznacza się ograniczoną racjonalnością. Przede wszystkim dlatego, że nasze spostrzeżenia, oceny, przekonania itd. są wnioskami na temat rzeczywistości, a nie nią samą. Trzeba uwzględnić, że na pewno zawierają błąd oceny, wynikający z rozmaitych filtrów, których nie jesteśmy świadomi. Na nasze działania wpływają także schematy (np. programy naszych autopilotów), których też często nie widzimy. W dodatku często bierzemy pod uwagę masę czynników, które nie są istotne dla sprawy (ale takimi nam się wydają). Co podpowiada Nisbett?: Nie zakładaj, że wiesz na pewno, dlaczego coś myślisz lub coś robisz. Zrób analizę zysków i strat, a potem wyrzuć ją do koszaJ Pozwól nieświadomości wykonać swoją robotę. A potem podejmij decyzję. Jak to???!!!... read more

Nie rób TEGO swoim dzieciom!

Dzisiaj na blogu bardzo osobiście. Nie przypadkiem – wczorajszy Dzień Dziecka jak zwykle wprawił mnie w nastrój nieco nostalgiczny. Bo choć powszechnie uważamy, że super jest być dzieckiem i tęsknimy za beztroskimi latami, mam jednak poczucie, że dzieci nie mają wcale tak łatwo. Im więcej rozmawiam z kobietami o pieniądzach, tym bardziej jestem o tym przekonana. Wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym… No właśnie. Trafiają do mnie kobiety z tak zwanych normalnych domów. Nie mają za sobą dramatycznych historii z dzieciństwa, walki o przetrwanie, o życie. A jednak potrzeby: bezpieczeństwa, szacunku, zaufania do siebie, zasługiwania czy bycia braną pod uwagę tak bardzo wołają o uwagę. Co takiego dzieje się w tym cudownym dzieciństwie, że jako dorosłe nie dajemy sobie prawa do bycia tak samo ważnymi jak inni? Że przestajemy wierzyć w siebie? Że boimy się negocjować swoje stawki? Że zgadzamy się pracować za mniej? Że nie doceniamy swojego wkładu w dom, choć poświęcamy na niego tak dużo czasu? (Wiesz, że nadal w przeciętnym polskim domu kobieta pracuje na jego rzecz dwa razy dłużej niż mężczyzna? Wartość rynkowa miesięcznej pracy w domu wg przeciętnych cen krajowych została wyliczona przez Puls Biznesu na 2500-3000 zł.) Że powszechnie uważamy, iż to, co robimy, to nic takiego. Że kiedy rozmawiam o wystąpieniu na scenie z kobietą, która jest dla mnie inspiracją w temacie sukcesu (ma dobrą pracę, ciepły dom, biega i dba o rozwój osobisty), słyszę, że nie ma za wiele do powiedzenia? Że uciekamy od zajmowania się tematem, który ma naprawdę ogromny wpływ na nasze życie (kasa) i uważamy, że to nie nasza sprawa albo nic nie da się zrobić? Że... read more

Dlaczego brak jest taki straszny i jak mu się nie dać

Zapraszam Cię do kolejnego odcinka podcastu "Otwieramy serce i głowę do finansów". W poprzednim odcinku zastanawialiśmy się, co odbierasz dziecku, gdy chcesz mu dać wszystko. Teraz chciałabym Cię zaprosić do przyjrzenia się, DLACZEGO brak budzi w nas lęk. Lęk to bardzo przydatna emocja, bo jej celem jest nas chronić. Ale jej druga strona jest taka, że nas ogranicza. A największym z lęków jest lęk przed lękiem. Posłuchaj i sprezentuj sobie więcej spokoju. Nie tylko na Dzień Matki 😉 http://jestembogata.pl/wp-content/uploads/2016/05/dalczego-lęk-jest-straszny.mp3 Kliknij, by otworzyć nagranie w nowym oknie. Skrypt nagrania znajdziesz tutaj A jakie są Twoje scenariusze i jak często się spełniają? Napisz nam w komentarzu.... read more

3 rzeczy, których Twoje dziecko nie dostanie, gdy spinasz się, by dać mu wszystko

Znam wiele kobiet, które dla dobra dziecka są gotowe zrezygnować z bardzo wielu ważnych dla nich rzeczy. Czasami aż do poziomu frustracji i złości na to dziecko, że tyle im zabiera. O tej i innych pułapkach związanych z dążeniem do podarowania dzieciom wszystkiego usłyszysz w dzisiejszym odcinku podcastu. To pierwsza część serii poświęconej brakowi. Część 1: 3 rzeczy, które zabierasz dziecku, spinając się, by dać mu wszystko http://jestembogata.pl/wp-content/uploads/2016/05/Brak-cz1-Co-odbierasz-dziecku-gdy-mu-dajesz-wszystko.mp3 Kliknij, by otworzyć nagranie w nowym oknie Jeśli wolisz czytać, przejdź do skryptu nagrania. A niezależnie od tego, czy słuchasz, czy czytasz, napisz nam w komentarzu, jak jest z Twoim napięciem i... read more

Jak się porównywać i nie dołować?

Uwielbiam Bolka. W małym mazurskim miasteczku prowadzi jazdy konne. Jest w tym niezrównany. Konie mają do niego absolutne zaufanie i równie duży respekt. Jeźdźcy, których wypuszcza spod swojej ręki - również. Jak zaczarowana patrzałam ostatnio, w jaki sposób uczy moją niespełna trzyletnią córkę szacunku, respektu i zaufania do konia oraz do siebie samej. Jeszcze kolejnego dnia wieczorem mała przeżywała te chwile, a jej radość, wdzięczność, poczucie mocy i przepływu "z konikiem" niemal namacalnie czuć było w powietrzu. Dzięki Bolkowi moja nastoletnia córka nie tylko swobodnie galopuje po lasach i wie co zrobić, aby koń pobiegł w stronę, w którą ona chce (wcale to nie jest takie oczywiste. Kiedy ja siedzę na koniu, negocjacje, w którą stronę pójdziemy albo stęp czy kłus trwają dość długo), ale także wie, że konia boli i koń się boi, kiedy nadużywa się wędzidła. Wie, do czego prowadzą sprzeczne komunikaty. Wie, co to znaczy być w kontakcie. Gdy patrzę, jakie lekcje na temat współpracy wyciąga z każdej lekcji jazdy, myślę, że fajnie kiedyś będzie mieć ją w zespole albo jako szefa. Przy każdym kolejnym spotkaniu Bolek czymś nas zaskakuje. A to okazuje się, że skończył kurs hipoterapii, a to zainteresował się łucznictwem i po sezonie ćwiczeń osiąga wyniki zaskakujące sędziów na zawodach i turniejach. Uwielbiam z nim rozmawiać. Przywraca mi wiarę w równowagę i jest skuteczną odtrutką na zadyszkę sukcesu, która mnie czasem dopada. Kocham ten moment, kiedy najarani warszawskim pędem zaczynamy Bolka przekonywać, że powinien wybudować halę, podpisać umowę z NFZ, prowadzić hipoterapię, a najlepiej konne wyjazdy integracyjne, no i zarabiać taką kasę, na jaką zasługuje. Bo dom trzeba wykończyć. Auto zmienić. Bo trzeba... read more

Pieniądze, automatyczne programy i krytyka

Kiedy zaczynasz się przyglądać relacji z pieniędzmi, temu, czemu pieniądze sprawiają, że działamy tak, a nie inaczej, często dochodzisz do wątków pozornie dalekich od finansów, mających jednak ogromny wpływ na naszą sytuację finansową. Jednym z takich wątków jest umiejętność słuchania, a szerzej ujmując - umiejętność przyjmowania. Również podarunków, których nie chcemy albo nie rozumiemy. Dla zobrazowania sytuacji zacznę od historii niedawno zasłyszanej. Występują: Sprzedawca, Fryzjer i Klientka. Miejsce: salon fryzjerski. Fryzjer tłumaczy Sprzedawcy, dlaczego rezygnuje  z jego produktu: nie pasuje mu, bo nie widzi żadnej korzyści dla siebie ani dla swoich klientów. Na co Sprzedawca: 'No przecież mówiłem Panu, że klienci mogą z tego skorzystać w taki sposób, że... 'I opis F: 'No wie pan, klienci pytali się, ile za to biorę pieniędzy, a to przecież ja muszę zapłacić. Coś tu nie gra. I skarżyli się, że za dużo reklam'. Na co Sprzedawca: 'To nieprawda. Wcale nie ma za dużo reklam. A płaci Pan, bo my mamy wysokie koszty.' Kolejne argumenty Fryzjera są zbijane kontrargumentami, słowny pig-pong trwa, emocje rosną. Aż w pewnej chwili sprzedawca się reflektuje: S: 'Czyli nie jest Pan zainteresowany?' Fryzjer: 'No nie.' Sprzedawca: 'To dziękuję i do widzenia.' Drzwi zamykają się za sprzedawcą, po czym fryzjer zwraca się do klientki: 'No myślałem, że mu coś zrobię, w ogóle mnie nie słuchał! I jeszcze mi udowadniał, że się mylę! A ja mu tyle informacji dałem o tym, czego bym chciał i za co bym zapłacił! Jak można tak nie umieć rozmawiać z ludźmi! Kto dyskutuje z argumentami! BOŻ!' Po jakimś czasie Klientka wstaje z fotela, spogląda w lustro i mówi: 'Ojej, strasznie mnie pan krótko ściął! I jeszcze ten kolor, taki... read more

Kawowy peeling antycellulitowy a finansowe marzenia

Cześć! U nas dzisiaj dla odmiany coś do pooglądania. Wiktoria Mucha, dziewczyna, która uciekła z miasta na wieś, blogerka kochająca naturę i wielka marzycielka, dzieli się przepisem na skuteczny peeling antycellulitowy, który możesz zrobić w domu oraz swoim wielkim marzeniem, które w dodatku - już to wiemy! - się spełniło. A na końcu - cudowna definicja bogactwa wg Wiktorii:-) Miłego oglądania!... read more

Czy Twój autopilot Cię wspiera?

Czasami w imię dobrze pojętego wspólnego dobra stawiamy siebie i swoje potrzeby na samym końcu. Jesteśmy w stanie znaleźć czas dla siebie wtedy, gdy wszystko inne jest zapięte na ostatni guzik. (I często się okazuje, że ten moment nie nadchodzi, bo guzików jest tyle, że wszystkich nie da się zapiąć). Jak często stawiasz siebie na końcu łańcucha pokarmowego? (Czy to zbieg okoliczności, że jest to łańcuch?). Dzisiaj rozmawiamy o tym, dlaczego dobrze jest przenieść się z ostatniego miejsca w łańcuchu pokarmowym i co się dzieje, gdy sobie na to pozwolimy.   http://jestembogata.pl/wp-content/uploads/2016/04/JB-Co-się-dzieje-gdy-rezygnujemy-z-ostatniego-miejsca.mp3   Skrypt nagrania znajdziesz tutaj. Jeżeli chcesz przestroić swojego wewnętrznego autopilota w tryb spełnienia, docenienia i pieniędzy, pobierz bezpłatny materiał - do słuchania i czytania.   A jakie są Twoje historie dotyczące tego, jak pozwalasz sobie na siebie? Podziel się z nami w komentarzu poniżej?... read more
http://jestembogata.pl/wp-content/uploads/2016/03/Post30.04.m4a Cześć. Cieszę się, ze jesteś po drugiej stronie i mnie właśnie słuchasz. Dziękuję! Za Twój czas i uwagę. Dzisiaj chciałam podzielić się z Tobą moimi rozmyślaniami na temat ceny. Wycenianie swoich usług jest jedną z bardziej napinających kwestii w prowadzeniu swojego biznesu czy  planowaniu dodatkowej pracy. Nie wiem, czy dla Ciebie również, ale jeśli tak, to pobądź ze mną jeszcze trochę. Dlaczego jest trudne? Niby jest to kwestia czysto biznesowa - w końcu prowadząc biznes mamy świadomość, że cena to pochodna kosztów, które ponosimy, zysku, który chcemy wypracować (który z kolei jest pochodną kosztów naszego codziennego funkcjonowania), że wpływa na nią także rynek, konkurencja (tutaj mała podpowiedź - im lepiej i dokładniej będziesz wiedzieć, kto jest Twoim klientem, tym mniej ten temat będzie Cie ograniczał w kwestii cen. Ale o tym innym razem). Z samego więc biznesowego punktu widzenia sporo mamy wskaźników, które warto wziąć pod uwagę, gdy ustalamy ceny. Wiem, że ta twarda wiedza jest niezwykle pożądana, tutaj jednak nie nad nią chciałabym się pochylić. Bo tę znajdziesz na kursach (także u nas, w programie Jestem Bogata). Tutaj chciałam opowiedzieć o drugim, bardzo ważnym aspekcie dotyczącym wyceniania - psychologicznym aspekcie ceny. Za każdym razem, kiedy pracując z Klientkami dochodzimy do wyceniania usług, prędzej czy później wychodzi na światło dzienne temat poczucia wartości. I wiary w to, co robię. Że to ma sens, że to się komuś przyda, że to jest konkretne, namacalne (jeśli zajmujesz się wspieraniem rozwoju osobistego ludzi na pewno wiesz, jaki rodzaj wątpliwości mam na myśli). Że to wnosi wartość. I wreszcie - że ja zasługuję albo mam prawo brać pieniądze, za to co robię.... read more

Więcej inspiracji o zdrowych relacjach z pieniędzmi znajdziesz w newsletterze

Kliknij, by sięgnąć po Bilet do Szczęścia:-)