Przełącz się w ten drugi tryb
Przełączalnia
Klub kobiet, które wiedzą, że dobrostan to więcej niż tylko sprawczość i chcą sobie na to więcej pozwolić.
Jesteś stale w trybie zabiegania i braku czasu?
Projekt za projektem i decyzja za decyzją i nieustanne poczucie, że potrzebowałabyś zatrzymać świat, żeby wszystko ogarnąć tak, jak byś chciała?
Pewnie trudno Ci zwolnić, z czegoś zrezygnować, mimo że wiesz, że masz za dużo na talerzu… (I nie chodzi o jedzenie, choć to też temat:-)).
A ten dodatkowy projekt, do którego Cię ktoś zaprasza? Kolejny klient, który chce właśnie z Tobą? No przecież nie odmówisz, bo wiesz, że możesz, że dasz radę.
Bo przecież kochasz swoją pracę i jesteś w niej naprawdę dobra!
I tylko czasami czujesz, że za dużo się dzieje na Twojej energii. I że wcale tak nie chcesz.
Z przyjaciółkami trudno się umówić, bo grafik tak bardzo napięty. POzostaje tylko odpisać, że wciąż kochasz, tęsknisz i ściskasz, ale że nie tym razem.
Ta smętna sterta książek do przeczytania przypomina, że kiedyś uwielbiałaś czytać i czytanie było dla Ciebie ważne. Może już przestałaś kupować nowe, bo wiesz, że i tak po nie nie sięgniesz. A gdybyś nawet znalazła czas, Twój umysł jest za bardzo rozbiegany, żeby się skupić.
Ograniczasz się do zapisywania rekomendacji książek, które podsunie ci algorytm. Z nadzieją, że kiedyś do nich wrócisz.
No właśnie, sociale.
Wsiąkasz w nie wieczorem – na godzinę, dwie, mimo, że wiesz, że to strata czasu, którego ciągle Ci brakuje, i że wychodzisz z nich poddenerwowana. Może masz nawet w swoich tęsknotach albo celach więcej czasu bez telefonu.
Czy przypadkiem nie są najbardziej dostępną opcją na to, żeby choć trochę odsapnąć?
Cześć, jestem Iza Kaźmierczak
Jeśli to powyżej brzmi Ci znajomo, nie jesteś w tym sama. I doskonale Cię rozumiem.
Od 15 lat jestem coachem, prowadzę warsztaty komunikacji, a od 3 lat prowadzę Klub Książki w Berlinie, bo kocham poznawać ludzi poprzez książki. Pracuję z kobietami, które, tak jak ja, chcą czegoś więcej i pomagam im po to sięgać. Jedna wspólna cecha, którą mają moje klientki to ekscytacja swoją sprawczością i brak czasu na to, by odetchnąć i po prostu pobyć, na zwolnionych obrotach, bez napinki.
Ja sama uwielbiam tryb sprawczości i jeśli odpoczywałam, to zawsze aktywnie i zachłannie. Powolność i niewielerobienie było czymś, na co świadomie sobie nie pozwalałam. Dopóki moje zasoby nie okazały się wyczerpane.
Nie mogłam wtedy znieść, że moje 100% wygląda tak mizernie… Że już nie mogę inaczej, jak tylko powoli, małą łyżeczką
I wiem, że to się dzieje w trakcie sesji i warsztatów, które prowadzę. I w Klubie Książki.
Po 15 latach pracy z ludźmi i przyglądaniu się swoim doświadczeniom wiem, że najcudowniejsza zmiana dzieje się nie dzięki jakimś nadprzyrodzonym zdolnościom czy ogromnym wyzwaniom, ale dzięki temu, że robi się czas na to, żeby zwolnić i porozmawiać o tym, co ważne. I że wtedy świat spowalnia, rzeczy się klarują, a prokrastynacja ustępuje.
I rzeczy dzieją się szybciej, bez Twojej energii.
Jednak aby to było możliwe, potrzebujemy mieć dostęp do obu trybów – tego szybkiego i tego powolnego.
I regularnie się między nimi przełączać.
A ponieważ ten tryb szybki mamy tak mocno zintegrowany (tyle ze niego dostaje się głasków),
potrzebujemy świadomie tworzyć sobie okoliczności, by się przełączyć w ten drugi tryb.
I największą sztuką jest ten czas na zatrzymanie sobie dać, bo tryb szybki, ten tryb działania i ograniania jest często naszym domyślnym, a zwalniamy wtedy, kiedy już naprawdę brak sił i rezerw.
Tryb działania
On pozwala osiągać, iść do przodu i daje dużo wewnętrznej satysfakcji. Oraz zewnętrznych głasków. Jest nam wdrukowywany od dziecka. I łatwo w niego wejść, załącza się z automatu.
Tryb spowolnienia
Jego nikt nie uczy i za bycie w nim nie nagradza. Bo nie jest produktywny. I może być przestraszający przez to, że jest go nie znamy albo kojarzymy z niemocą. Ale to w tym trybie karmimy się i regenerujemy, wypoczywamy i nabieramy dystansu. W tym trybie pozwalamy, żeby rzeczy się działy.
Nie wykluczają się
I żaden z nich nie jest lepszy czy gorszy. One są jak wdech i wydech, światło i cień. Potrzebujesz obu, by funkcjonować w pełni i żyć z pełni. I możesz nauczyć się przełączać między nimi, gdy tylko potrzebujesz.
Kiedy dostęp do obu, znajduje się czas na to, by rozładować taczkę, odetchnąć, pomyśleć, dokąd zmierzasz i po co. A potem sprawić, by rzeczy się działay. Czasem na Twojej energii, a czasem bez niej. A najlepsza część?
Przełączania się między trybami można się nauczyć i korzystać z obu na co dzień.
I jest to baaardzo przyjemne! (przy odrobinie wsparcie :-))
Dlatego stworzyłam PRZEŁĄCZALNIĘ
czyli klub kobiet, które chcą mieć dostęp również do tego drugiego trybu i moć korzystać z tego, którego akurat potrzebują.
PRZEŁĄCZALNIA to wirtualna przestrzeń (spotykamy się online), w której:
Możesz na chwilę przestać być tą, która wie i ogarnia, ma sukcesy, jest kimś i ma rację. (A przynajmniej pokazywać się z tej roli). Nie musisz nic wiedzieć, nikogo do niczego przekonywać, mieć zdania, podejmować decyzji. Nic nie musisz.
Nic nie musisz. Serio, możesz tylko być. Ale jeśli będziesz chciała, możesz: zwolnić, odetchnąć, połączyć się ze swoim ciałem. Możesz tylko słuchać i milczeć. Możesz podzielić się tym, co w Tobie, nie zważając na to, czy jest wystarczająco głębokie, mądre czy nowe. Możesz mieć bałagan, mieszać zupę czy sprzątać (jeśli naprawdę tego potrzebujesz).
Spotkasz inne mądre kobiety i doświadczysz, jak to jest różnić się, będąc w swojej prawdzie. Bez potrzeby przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek. W radości spotkania.
PRZEŁĄCZALNIA to przestrzeń, w której możesz złapać oddech po trudnym dniu. To coś, co łączy w sobie elementy klubu dyskusyjnego, kręgu, kawiarni czy domu kultury.
Zaplanowałam ją tak, byśmy tworzyły ją kolektywnie, po kobiecemu, z otwartością na to, co ważne.
Ja tę przestrzeń nazywam roboczo Klubem 1 książki. Bo będziemy w nim rozmawiać o jednej książce.
Mentalną i duchową strawą będzie dla nas książka Maureen Murdock „Podróż bohaterki”.
Będziemy się nią delektować niespiesznie – czytając 1 rozdział na tydzień, spotkania co dwa tygodnie, na ZOOMie. Bez pośpiechu i sztywnej struktury, bez wymagań.
Nie masz lub nie znasz książki? Zupełnie się tym nie przejmuj, na pierwszym spotkaniu opowiem Ci o niej, żebyś mogła zdecydować, czy warto się w nią zaopatrzyć.
Jakich korzyści możesz oczekiwać ze spotkania w PRZEŁĄCZALNI?
Szczerze mówiąc, nie lubię za dużo obiecywać, bo wierzę, że najlepszym sposobem na uniknięcie rozczarowania jest nieprzywiązywanie się do oczekiwań.
Ale jeśli masz inaczej, powiem tak:
Może się zdarzyć, że główną korzyścią będzie to, że na 2h trafisz do miejsca, w którym w zasadzie nic się nie dzieje (nie licząc powolnej dyskusji i bycia ze sobą, wymiany, często niewerbalnej i niezauważalnej). Możesz stwierdzić, że to nie dla Ciebie.
Prawdopodobnie wyjdziesz zainspirowana i zrelaksowana. Może zdecydujesz się na jakąś zmianę? Albo stwierdzisz, że nic nie musisz zmieniać.
Myślę jednak, że możliwe jest, że poczujesz się nakarmiona i odświeżona. Że Twój świat na chwilę zwolni, a rzeczy i tak się będą działy po Twojej myśli, bez Twojej energii.
Nawet przez kilka kolejnych dni, a może i tygodni.
Może znajdziesz lepszy sposób na regenerację? Sociale same się ograniczą, może nawet wrócisz do czytania? Albo znajdziesz czas na rzeczy, które do tej pory odkładałaś na później? Na przyjemności?
A może się coś jeszcze innego – świat jest taki bogaty w rozwiązania!
Myślę, że najlepiej będzie, jeśli przekonasz się sama.
Zapraszam Cię na pierwsze, bezpłatne spotkanie.
Opowiem Ci więcej o książce, żebyś sprawdziła, czy ma ona dla Ciebie sens.
Doświadczysz tego, jak będą wyglądały spotkania i jakiego vibe się spodziewać, żebyś wiedziała, czy Ci pasuje.
Sprawdzisz, jak się masz z tym drugim trybem i z przełączaniem między nimi. Żebyś wiedziała, czy tego potrzebujesz.
Będzie też czas na pytania i szczegóły organizacyjne. Żeby nakarmic też tę racjonalną część Ciebie.
Żeby Ci łatwiej było zdecydować, czy PRZEŁĄCZALNIA jest dla Ciebie.
Nie musisz się przygotowywać, wystarczy, że będziesz.
Brzmi ciekawie?
Spotykamy się w środę, 30 września o 20:15. online
Zostaw swój adres email, a przyślę Ci link do spotkania i nagranie, jeśli nie będziesz mogła być na żywo.
Nie jesteś pewna, wahasz się lub masz pytania?
Jeśli doczytałaś aż tutaj, to znak, że coś w Tobie się zaciekawiło. Przyjdź na spotkanie, a odpowiem na wszystko, o co zapytasz (jeśli będę umiała :-)). Przekonasz się sama.