Dzisiejszy post jest o małej dziewczynce. Tej jednej, konkretnej, którą, podejrzewam, dobrze znasz. I którą, podejrzewam, nie bardzo lubisz.

Ten post jest o małej dziewczynce, która pojawia się czasem w empatii, terapii czy w innych momentach, gdy odzyskujesz kontakt ze swoimi emocjami, które kiedyś wcześniej stłumiłaś, zablokowałaś, których nie przeżyłaś. Ta dziewczynka, o której piszę, bywa smutna, samotna, czuje się odrzucona i opuszczona. Ale równocześnie jest bardzo ufna i pełna wiary w Ciebie. Ta dziewczynka ma w sobie ocean radości, kreatywności, energii do zabawy.

Czasami pojawia się po to, żeby namieszać. Psuje najlepszą zabawę, utrudnia życie. Czasem pewnie wkurzasz się na nią, nie chcesz jej, pokazujesz jej drzwi. Bo niby dlaczego się wtrąca i psuje. Ale wystarczy tylko na chwilę przestać się koncentrować na sobie i spojrzeć na nią, okazuje się, że to psucie i wywracanie życia do góry nogami było właśnie po to, żeby zwrócić na siebie Twoją uwagę. To komunikat: ‚Hej! tutaj jestem! Potrzebuję Ciebie! Zajmij się mną! Zaopiekuj się mną, pozwól mi być częścią Twojego życia, pozwól mi być z Tobą”.

Nie chcemy jej widzieć, bo przypomina o czasach, w których było ciemno, zimno i nieprzyjemnie. Te emocje, które stłumiłyśmy, nie były przyjemne. Dobra wiadomość jest taka, że ten czas już minął. Ona w nim została, Ty nie. Ty jesteś już teraz duża i możesz się nią zaopiekować, masz do tego siłę i warunki.

I posłuchanie jej, zaakceptowanie jej jest jedynym sposobem na to, by przestała rozrabiać. Bo jej się nie da pozbyć. Albo inaczej: pozbycie się jej byłoby jak amputacja ważnej części Ciebie. Nie amputujesz sobie nogi, bo Ci ścierpła i nie możesz na niej stanąć. Nie odcinasz ręki, gdy Ci zmarznie. Bo straciłabyś coś ważnego i potrzebnego. Nie zrobisz tego, bo tej ręki czy nogi potrzebujesz.

Do czego Ci potrzebna ta mała dziewczynka?

Ona jest źródłem Twojej siły: kobiecości, kreatywności, spontaniczności, zabawy i nieoceniającego doświadczania. Pozbywając się jej odcinasz się od tej energii.

A jak się to ma do pieniędzy? Pieniądze są energią, również energią kobiecości, kreatywności, spontaniczności, zabawy i odczuwania. Naprawdę nie potrzebujesz tej energii? Wybierasz brak, kopiowanie, walkę, szarpanie się? Trudno mi w to uwierzyć.

Mam propozycję: Spróbuj spędzić trochę czasu ze swoją małą dziewczynką. Zobacz, co ona teraz robi, zapytaj ją, co u niej. Może chce się pobawić? A może wystarczy jej sama świadomość, że jest mile widziana? Przyjrzyj jej się, zanim zacznie mieszać. Pomyśl o niej przy okazji innych czynności: kiedy jedziesz samochodem, pakujesz się czy malujesz paznokcie.

To już nie jesteś Ty. I to nie jest to ‚wtedy’. Popatrz na nią jak na małe, zagubione dziecko, które bardzo potrzebuje akceptacji. I przytul ją, powiedz jej, że wszystko jest już dobrze. Mamy teraz inny, lepszy czas.

Zobaczysz różnicę. Obiecuję.

A jeśli potrzebujecie inspiracji, polecam Wam film Ralph Demolka. Tam też jest taka mała dziewczynka. Nazywają ją Usterka. Zobacz, jak sobie radzi. Nie chcę popsuć Ci przyjemności oglądania, więc nie powiem więcej. Ale fajna z niej mieszaczka.

A jeśli filmy dla dzieci budzą w Tobie opór, zajrzyj do książki Szum Magdaleny Tulli. Porusza.

Dobrej zabawy!