Obserwowałam niedawno inspirującą scenkę. Nie tylko dla rodziców: Dwie mamy ze swoimi córeczkami spacerowały rozmawiając. Dziewczynki zajadały lody. Jedna strasznie się przy tym wybrudziła: buzia, ręce, sukienka. Mama zniesmaczona i zirytowana przywoływała dziewczynkę do porządku: „Czy ty zawsze musisz się tak wybrudzić? Zobacz, Kasia je ładnie i ma czystą buzię i ręce! Już nie mam do ciebie siły!” Na co rezolutne dziecko odpowiedziało: „To szkoda, że Kasia nie jest Twoją córką. Byłabyś szczęśliwsza. A ja inaczej jeść nie umiem.”

Uderzyło mnie, jaką ta mała ma pewność siebie. Że nie przyjmuje zaproszenia do poczucia się winną, że nie jest taka jak jej koleżanka. Jaka w niej moc, że umiała być w kontakcie ze sobą i nie uważać się za niekompletną, bo nie daje rady spełnić oczekiwań mamy ani być takim jak inni.

O ile łatwiej jest być nie tylko dzieckiem, ale i dorosłym, gdy ma się taką moc! Poczucie winy odbiera przecież tak dużo energii życiowej! Ile rzeczy można zrobić, gdy się sobie daje prawo do tego, by nie być taką jak INNI czy taką, jak oczekiwania INNYCH.

Poczucie winy to bardzo częsta emocja, z którą się mierzymy. Z jednej strony przydatna, bo pokazuje, ze coś ważnego dla nas domaga się uwagi. Jest głosem sumienia, które nawołuje nas do tego, byśmy byli dobrzy i podązali za tym, co słuszne. Czasami jednak ten głos sumienia nabiera takiej siły, że nas paraliżuje, odcina od kontaktu ze sobą i z innymi i uniemożliwia jakiekolwiek działania. W jednym z poprzednich wpisów podawałyśmy pomysły jak sobie radzić z poczuciem winy. Dziś przyjrzymy się, co jest jego źródłem i rozłożymy je na czynniki pierwsze.

„Inne kobiety pracują, zajmują się domem, ćwiczą, zawsze mają posprzątane w domu, świetny humor i doskonały manicure, a tylko ja ciągle nie wyrabiam”
„Powinnam zajmować się dziećmi, a siedzę w pracy.”
„Nie zadzwoniłam, do niej, mimo, że obiecałam.”
„Umówiłyśmy się, że pojedziemy tam razem, a ja rezygnuję.”
„Powinnam zadzwonić do mamy. Nie rozmawiałam z nią od tygodnia.”
„Nie wystarczająco przygotowałam się do tego spotkania.”
„Za mało pracuję”

Te stwierdzenia są jak wyrzuty sumienia: Powinnam była coś zrobić, a nie zrobiłam. Jestem winna. Łatwo z tego punktu dojść do wniosku,  że jestem w związku z tym również zła. Kryje się pod nimi lęk, że inni radzą sobie lepiej, że nie spełniam oczekiwań, że nie realizuję jakiegoś określonego wzorca, który określa ideał dobrego człowieka, matki, córki, pracownicy przyjaciółki czy jakiejkolwiek innej roli, która jest dla mnie ważna. Że nie mam prawa czuć tego, co czuję i potrzebować tego, co potrzebuję.

Skąd się to bierze? Prawdopodobnie jeszcze z czasów piaskownicy. Kiedy słyszałyśmy w kółko motywujące komunikaty: Zobacz, inne dzieci….., dlaczego TY tak nie możesz? Nieładnie, taka duża dziewczynka!  Te komunikaty miały na celu zmotywowanie nas, dzieci do określonego działania lub przed jakimś działaniem powstrzymać. Ich efekt jest jednak również taki, że łatwo jest nam uwierzyć, że jest jakiś wzorzec „dużej dziewczynki”, „dobrego człowieka”, który jest ważniejszy od tego, jakie my jesteśmy i czego potrzebujemy. Ktoś, kto często taki komunikat dostaje i jest on donośniejszy niż komunikaty pokazujące mu, jaki on jest zdolny, mądry i dobry, łatwiej może stracić tracimy wiarę w siebie i zaufanie do własnego kompasu. A ponieważ każdy dąży do tego by być dobrym, mądrym, mieć rację,  wybieramy podążanie za wdrukowanym wzorcem INNYCH  zamiast rozwijania własnej wrażliwości na siebie i innych.

Kiedy podążasz za wzorcem INNYCH wszystko działa dobrze dopóki to, co INNI robią, wiedzą, chcą pokrywa się z tym, czego potrzebujesz TY. Czyli dopóki potrzeby wzorca pokrywają się z Twoimi potrzebami. Ale czasami te pojęcia się rozjeżdżają. Czasami chcesz być taka jak inni, ale nie możesz, bo na przeszkodzie stoi coś, czego potrzebujesz.  Nie masz na przykład siły, chęci  czy umiejętności, by zrobić to, co INNI:

INNE KOBIETY mają czas na wszystko, a tylko ja ciągle jestem zmęczona.

INNE MATKI spędzają czas ze swoimi dziećmi, a ja nie.

INNE PRZYJACIÓŁKI dzwonią, gdy obiecują, a ja nie.

INNI dotrzymują słowa, gdy się na coś umówią, a ja nie.

INNE CÓRKI dzwonią do swoich matek kilka razy w tygodniu, a ja nie.

INNI przygotowują się do spotkania LEPIEJ, a ja nie.

INNI pracują więcej, a ja nie.

To bardzo trudna sytuacja, kiedy widzisz, że odstajesz. Jesteś inna. Albo raczej zachowujesz się inaczej. A przecież chciałabyś być dobrą kobietą, świetną matką, dotrzymującą słowa przyjaciółką, troskliwą córką, skuteczną przedsiębiorczynią czy pracownicą, taką jak INNI.  Zachowując się inaczej nie spełniasz jakiegoś wzorca, jakichś oczekiwań, nie robisz tego, co POWINNAŚ, więc nie dajesz sobie prawa, by powiedzieć o sobie, że jesteś dobra. A równocześnie tak bardzo potrzebujesz akceptacji, uznania, prawa do bycia sobą. A czasami po prostu odpoczynku, prawa do błędu czy do własnego zdania.

To, co może wywoływać Twoje złe emocje to pewny skrót myślowy, który mówi, że inni to wszyscy oraz, że jeśli nie jesteś taka jak wszyscy, nie robisz tego co INNI, to jesteś do niczego. Tymczasem to, że robisz coś innego niż powinnaś wynika WYŁĄCZNIE z tego, że w danym momencie czegoś innego potrzebujesz.

Poczucie winy to konflikt pomiędzy tym, czego byś chciała, a czego w danej chwili potrzebujesz.

To, czego byś chciała (spełnić oczekiwania, wpasować się we wzorzec) stoi w konflikcie z tym czego potrzebujesz.  Korzystając z wdrukowanej mapy idealnego wzorca uczymy się tłumić i ignorować własne potrzeby, nie zauważać ich. Bo traktujemy je jako przeszkodę ku temu, by być akceptowaną, uznaną, godną szacunku.

Tymczasem potrzeby są niezależne od naszej woli.

One się po prostu pojawiają i domagają zaspokojenia. Kiedy się je zaspokoi, znikają, dostarczając nam pozytywnych emocji. Niezaspokojone – dostarczają emocji zwanych negatywnymi, jak złość, smutek, gniew, frustracja. Mamy prawo do swoich potrzeb. Niezależnie od tego, co uważa otoczenie. I każdy człowiek ma te same potrzeby. To, co ludzi różni od siebie, to sposoby zaspokajania tych potrzeb.

Chcesz zobaczyć, ile jest potrzeb? Pobierz plik z listą potrzeb i uczuć, klikając tutaj.

Poczucie winy jest sygnałem, że jakieś nasze ważne potrzeby domagają się zaspokojenia.

Jak sobie poradzić z poczuciem winy?

Przechodząc od poczucia winy do zrozumienia potrzeby.

  1. Sprawdź, jaka wartość czy tęsknota kryje się pod słowem „powinnam”, „muszę”, „trzeba”, należy”. Do jakiego wzorca dążysz mówiąc „Powinnam”?. Co byś osiągnęła spełniając te oczekiwania? Jacy są ci INNI
  2. Daj INNYM prawo do bycia takimi, jakimi są i nie porównuj się z nimi: 
    • Tak, to prawda. Są kobiety, które ogarniają wszystko same i nie okazują zmęczenia. Są córki, które dzwonią do swoich matek kilka razy w tygodniu.
    • To, że inni coś robią nie znaczy, że Ty musisz robić to samo. Masz dokładnie takie same prawa jak INNI.
    • To, że robią coś inni, nie znaczy, że jest to jedyny obowiązujący wzorzec. (Świat jest bogaty, wzorców i opcji zawsze jest mnóstwo, nie widzimy ich jedynie przez nasze ograniczenia.) Zauważ, że oprócz kobiet, które ogarniają wszystko i są szczęśliwe, są też kobiety, które nie ogarniają i są szczęśliwe, kobiety, które ogarniają i są zmęczone, kobiety, które nie ogarniają i są zmęczone, nieogarniające i obojętne oraz ogarniające i obojętne => możliwości jest wiele. I każda z nich ma swoje przyczyny, konsekwencje i właściwości.
  3. Zastanów się, jaką wartość wybierasz NIE podążając za wzorcem. Czy potrzebuję tego TERAZ? Dlaczego teraz tego nie potrzebuję? Czego teraz potrzebuję?
  4. Daj SOBIE prawo do swoich emocji w danym momencie. I do tego, co się z Tobą dzieje:
    • Ja nie ogarniam wszystkiego. Jestem zmęczona, sfrustrowana, mam wszystkich dość. 
    • To, że tak czujesz nie jest niczym złym. Tak jak sygnalizator na przejściu nie jest zły, kiedy świeci na czerwono, tak jak czerwone światło nie jest niczym złym, tak samo Ty nie jesteś zła, kiedy nie ogarniasz, jesteś zmęczona, sfrustrowana. Twoje emocje są sygnałem o TWOICH potrzebach.
  5. Znajdź potrzebę. Zapytaj się, czego potrzebujesz, co nie pozwala Ci się w ten wzorzec wpasować? Za czym tęskni Twoje serce?
    • Jestem zmęczona – potrzebuję odpocząć. Potrzebuję wsparcia, współpracy. Potrzebuje prawa do tego, by być zmęczoną. Chcę robić to, co mi sprawia przyjemność (potrzeba wyboru, wolności). Chciałabym mieć więcej siły. Chciałabym być uśmiechnięta i pełna energii.
    • Pamiętaj, że masz takie samo prawo do swoich potrzeb, jak każdy inny. Nie ma jednego sztywnego wzorca potrzeb – one układają się w hierarchię w zależności od tego jak bardzo są niezaspokojone

Wyrzuty sumienia to okazja do sprawdzenia, co ważnego dzieje się z Twoimi potrzebami.

Zamień poczucie winy na zrozumienie potrzeby, jaka za nim stoi.

Zobaczysz, że będzie lepiej i Tobie na świecie i światu z Tobą.

Napisz nam w komentarzach, jak Tobie z poczuciem winy – co Ci daje, co przez nie tracisz.

Bo wiemy tylko, że to, jaka jesteś jest piękne!