Przyszła do mnie (i wiem skąd ;-) ) przypowieść o synu marnotrawnym. Dla przypomnienia: pewien człowiek miał dwóch synów, podzielił między nich swój majątek, młodszy wziął swoją część i wyruszył w świat, starszy pozostał przy ojcu, by mu pomagać w gospodarstwie. Pierwszy wydał wszystko, a gdy zaczęła mu doskwierać bieda, postanowił wrócić do ojca i ukorzyć się przed nim, aby znów go przyjął. Ojciec ucieszył się ogromnie z powrotu i wydał ucztę z tej okazji, co nie spodobało się starszemu synowi. Bo on od ojca nie dostał nigdy możliwości zabawy z przyjaciółmi. Ojciec tłumaczył, że starszy jest zawsze z nim i wszystko do niego należy i może z tego korzystać, a powodem radości jest to, że młodszy, którego ojciec uznał za umarłego, powrócił do żywych.

Przypowieść znana i często powtarzana, ale poza typowym jej odczytaniem można zauważyć w niej kilka rzeczy, które mają znaczenie w kontekście bogactwa i pieniędzy:

1. Ojciec podzielił swój majątek pomiędzy synów, a nadal był aktywny, majętny, mógł sobie pozwolić na świętowanie i wyprawienie uczty. Bo kiedy umiesz się dzielić, nie tracisz na tym, a tylko mnożysz wszelkie dobra.

2. Kiedy jego syn wrócił, wybrał radość i świętowanie powrotu zamiast przeżywania bólu i cierpienia wywołanego jego wcześniejszym odejściem.

3. Młodszy syn doświadczył biedy na własne życzenie, żyjąc rozrzutnie. Ale nawet wtedy, kiedy jej doświadczył, nie uznał, że wszystko skończone, dał sobie prawo do zmiany tego stanu. Wymagało to od niego uświadomienia sobie, że tak być nie musi, pokory, odwagi do przyznania się do błędu i do zmiany zdania. Wybrał skruchę i powrót od upierania się przy swoim, chęci pokazania, że mu się uda, udowodnienia swojej racji.  Ale i odważył się zmierzyć się z konsekwencjami powrotu (mógł zostać odrzucony przez ojca i przekonać się, że nie ma powrotu).

4. Starszy syn zarzucał ojcu, że nie dostał od niego nawet koźlęcia, żeby mógł się zabawić z przyjaciółmi. W odpowiedzi usłyszał, że przecież wszystko jest jego, że może czerpać ze swoich zasobów i bawić się do woli. Starszy, mimo że był gospodarzem, nie czuł się nim, nie dawał sobie prawa do tego, żeby się bawić i świętować. Większą wagę przywiązywał do tego, co zewnętrzne, dane przez kogoś, niż do tego, co wewnętrzne, z własnych zasobów. Stąd jego złość na wieść o uczcie na cześć młodszego brata. Jako jedyny w tej opowieści przedstawia się jako przegrany – z powodu własnego wyboru postrzegania świata.

Jakie przesłanie dostajemy z opowieści o synu marnotrawnym?

Wybieraj to, co Cię wspiera i służy;

Umiej się dzielić;

Dawaj sobie prawo do zmiany zdania, przyznawania się do błędu i zaczynania od nowa;

Ciesz się tym, co do Ciebie przychodzi, dawaj drugą szansę;

Doceniaj to, co masz i korzystaj z tego, świętując się i bawiąc, kiedy jest na to czas.

Najmocniej przemawia do mnie to, żeby docenić to, co mamy i nie stawiać własnych zasobów niżej od tego, co przychodzi z zewnątrz…

A Tobie z którą umiejętnością najłatwiej? A najtrudniej? Napisz nam o tym w komentarzu, na pewno nie jesteś w tym osamotniona!

 

P.S. A jeśli chcesz wybierać bardziej świadomie, zapraszamy na nasz kurs „Jestem Bogata”. (Zobacz szczegóły tutaj). Do 12 lutego zapłacisz za niego ponad połowę mniej!