Seminarium JESTEM BOGATA!

  • Masz pracę, którą kochasz, ale nie zarabiasz na niej tyle, ile byś chciała?
  • Pracujesz dużo, ale nie ma to przełożenia na Twoje poczucie dostatku?
  • Jesteś w stanie przepuścić każde pieniądze, bo tak już masz, że pieniądze się Ciebie nie trzymają?
  • MUSISZ oszczędzać i masz wyrzuty sumienia, gdy wydajesz pieniądze? Zwłaszcza na siebie?
  • A może pieniądze nie są dla Ciebie ważne, jesteś ponad to….

 

Uważałyśmy, ze pieniądze nie są ważne.

I że lepiej zajmować się tym, co daje poczucie sensu i satysfakcję, niż kwestiami pieniędzy.

Wierzyłyśmy, że kwestie finansów nas nie dotyczą, skoro się nimi nie zajmujemy.

Pozwalałyśmy, by inni się nimi zajmowali. Bo lepiej im to wychodziło, bo mówili, że to dla nich ważne, bo chcieli.

I szybko zauważyłyśmy, że to wcale nie jest zdrowa sytuacja.

Nie zarabiałyśmy tyle, ile byśmy chciały i byłyśmy warte.

Nie czułyśmy się bogate.

A znałyśmy wiele osób niekoniecznie zdolniejszych czy bardziej pracowitych od nas zarabia duuużo więcej.

I widziałyśmy, że niektórzy, zarabiając mniej, niekoniecznie czują się biedniejszymi. I pieniądze nie są dla nich kwestią.

A z drugiej strony, ludzie, którzy zarabiali więcej od nas ciągle narzekali na brak pieniędzy.

 

To było wkurzające. I niesprawiedliwe. Byłyśmy zdezorientowane.

(I trochę zazdrosne).

Poczułyśmy, że coś tu nie gra.

Zdecydowałyśmy się rozgryźć problem i zmienić sytuację

Zajęłyśmy się tematem naszych relacji z pieniędzmi dogłębnie. Czytałyśmy, uczestniczyłyśmy, liczyłyśmy i  ćwiczyłyśmy.

Wyruszyłyśmy w cudowną, pełną odkryć podróż przez naszej relacji z pieniędzmi.
(Tak, to jest relacja, jakkolwiek dziwnie może to wyglądać).
Sprawdziłyśmy, co nas blokuje i skąd się biorą nasze ograniczenia. Przećwiczyłyśmy, jak sobie z nimi radzić.
Przegadałyśmy tysiące godzin na temat pieniędzy i bogactwa z mnóstwem świetnych kobiet (i mężczyzn).
Wzięłyśmy udział w niezwykłych zajęciach dotyczących pieniędzy, przeczytałyśmy tony książek, przekopałyśmy internet.

W trakcie tej podróży odkryłyśmy, że:

  1. Pieniądze są fajne. I można się nimi zajmować bez  napięcia, wstydu czy poczucia winy
  2. Pieniądze są energią. Jak woda albo ogień. Mogą karmić i budować. Albo niszczyć
  3. Można się nauczyć, jak nimi bezpiecznie zarządzać. I to jest bezpieczne
  4. Większość ograniczeń mieści się w głowie. I że można na nie wpływać.
  5. Poczucie obfitości i możliwość oszczędzania to kwestia indywidualnej decyzji a nie wysokości dochodów.
  6. Możesz zarabiać więcej niż zarabiasz w tej chwili. Ile? Tyle, ile jesteś warta. I ile chcesz.

 

Wiele zaczęło się zmieniać. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Umiemy sprawdzić i ocenić, na co mamy wpływ, na co nie mamy. I jak sobie poradzić z każdą z tych sytuacji.

Poczułyśmy, jak dużo wpływu mamy na to, co nas spotyka. Dzięki temu mamy więcej spokoju i wglądu w każdą sytuację.

Pojawiły się nowe propozycje, klienci, wzrosły nasze przychody.

Dzięki temu mamy więcej swobody i lekkości w planowaniu i realizowaniu tego, co dla nas ważne.

Umiemy odróżnić to, czego potrzebujemy od tego, czego chcemy.

Dzięki temu wydajemy sensowniej i świadomiej. Niekoniecznie poprzez rezygnację czy kompromis.

Poczułyśmy się mocniejsze i pewniejsze. Wiemy, jaki wkład wnosimy do świata.

Dzięki temu potrafimy korzystać z obfitości świata. I same się do niej przyczyniamy.

Ośmieliłyśmy się stworzyć projekt Jestem Bogata. I dzielić się z Wami tym, co wiemy i mamy.

Bo wierzymy, że możemy pomóc Ci wprowadzić zmianę, jakiej potrzebujesz.

 

Dzięki temu zapraszamy Cię na seminarium JESTEM BOGATA.

Zapraszamy się na seminarium Jestem Bogata.

 

Polecam kurs Jestem Bogata z dwóch powodów. Pierwszy to temat, aktualny i istotny dla wielu osób. Poczułam inspirację, już czytając i kontemplując tytuł: „Jestem bogata”. Jak się mam z tym stwierdzeniem? Czy się z nim zgadzam, czy się buntuję? Co dla mnie znaczy być bogatą? Drugi powód to autorki programu, moje absolwentki, Ewa i Iza. Trenerki bardzo zaangażowane w rozpoznanie tematu, odnoszące go do swojego życia i do praktyki. Program jest przemyślany i sprawdzony.

Lucyna Wieczorek

Bardzo dużo zobaczyłam dzięki ćwiczeniu pajęczynki. To jak rozłożenie tego co mam, na czynniki pierwsze. Świetne narzędzie. Doceniłam zmiany w pewnych sferach życia, że jest spora poprawa, ale też, że niektóre stoją w miejscu.

W kwestiach pieniędzy miałam wiele niezaspokojonych potrzeb :) Potraktowałam je jak drogowskaz mówiący „hej – za dużo tu frustracji i złości, trzeba się temu przyjrzeć”. Zamiast jak zwykle oszczędzać, postanowiłam zainwestować w ten kurs. Było warto:).

Ewa K.

Ten kurs zapoczątkował WIELKĄ  zmianę w moim życiu. Obrałam kurs na bogactwo i wiem, że mi się uda! Uwielbiam ćwiczenie o portmonetkach oraz lekcję o dzieleniu budżetów.

Aga M.

 

 

Iza

W relacji z pieniędzmi (z naszego quizu):

Struś. Z elementami Motyla. Ale pracuję nad tym :-)

Zawodowo:

Z wykształcenia – ekonomistka. Z doświadczenia – strateżka.  Z pasji – trenerka.

Prywatnie:

Kobieta z pasją i poszukująca. Matka, żona, rowerzystka.

Uwielbiam:

Aplikacje internetowe i rzeczy, których nie znam. Rower i narty.

Co kocham tak bardzo, że mogłabym za to płacić:

Gadać i słuchać. Wymądrzać się. Uczyć się. Rozwijać się.

Moje talenty:

Nieskrępowane myślenie, otwartość, entuzjazm, logika. Jestem analityczna i jednocześnie umiem syntetyzować.

Jestem mistrzynią:

W logistyce rodzinnej. W znajdowaniu rozwiązań i drugiej strony wszystkiego.

Wstaję codziennie rano z łóżka, bo:

Życie jest fajne. I szkoda byłoby coś przegapić!

 

 

 

 

 

Ewa

W relacji z pieniędzmi (z naszego quizu):

Coraz mniej Strusia:-)

Zawodowo:

Z wykształcenia, doświadczenia i pasji – filolożka, wydawca, PijaRka:-), obecnie najbardziej – trenerka.

Prywatnie:

Matka, żona, kobieta spełniona, w nieustającej wewnętrznej podróży.

Uwielbiam:

Siedzieć w knajpie i pisać.

Co kocham tak bardzo, że mogłabym za to zapłacić:

Pisanie. Rozwój.

Moje talenty:

Uważność i szósty zmysł. Połączenie ugruntowania z lekkim „odpałem” (Iza mówi, że sięgam nieba, stojąc twardo na ziemi).

Jestem mistrzynią:

Wspierającego zaplecza.

Wstaję codziennie rano z łóżka, bo:

Trochę nie mam wyjścia, bo wstają moje (bardzo) nieletnie dzieci. Gdybym mogła, wstawałabym ok. 11.00. I od razu pisała.