Kiedy patrzę na Sześciolatka, który pisze książkę, mimo że nie bardzo umie czytać, kusi mnie, by go przystopować. W końcu najpierw trzeba czytać, żeby zacząć pisać… Taka kolejność jest w końcu naturalną i najbardziej służąca. Dziecko powinno wiedzieć, że pewnych rzeczy się nie robi, gdy się nie wszystko wie czy umie… A w ogóle kto to słyszał, żeby sześciolatek nie czytał…

Opieram się pokusie stopowania bo po pierwsze, kiedy on pisze, ja mogę czytać (swoje ;-)), a po drugie, nie chcę mu fundować przekonań, które niekoniecznie będą mu służyły, za to mogą mu odebrać radość z tworzenia a może i wiarę w siebie.

Czas pokaże, czy mój wybór jest słuszny, czy nie. Biorę za ten wybór odpowiedzialność, a tymczasem chciałabym skupić się na ograniczeniach, które dostajemy od świata, albo sami sobie fundujemy.

O jakich ograniczeniach myślę? Ano o tych wszystkich muszę, powinnam, trzeba, należy, które sprawiają, ze nie podejmujemy wyzwania, czekamy na lepszy moment, na chwilę, gdy będziemy – mądrzejsze, bogatsze, więcej umiejące, pewniejsze siebie.

Muszę się jeszcze dużo nauczyć zanim będę mogła na tym zarabiać.

Żeby brać pieniądze musisz być na tip top.

Nie możesz powiedzieć/zrobić B, jeśli nie powiedziałaś A.

Jeśli chcesz odnieść sukces, nie powinnaś…

Nie mogę zarabiać, bo niewiele mogę zaoferować.

A wiesz, że nie musisz być perfekcyjna, by działać? Wystarczy, że jesteś taka, jaka jesteś (i masz chęć się doskonalić). A doskonalić się najlepiej jest w działaniu.

Skąd się wzięły te ograniczenia i po co są? Może usłyszałyśmy je od kogoś ważnego kiedyś dawno temu, może same do tego doszłyśmy. Dziś pochodzenie tych przekonań nie jest tak ważne, jak ich wpływ na nasze działania. Na pewno miały one czegoś nam oszczędzić, przed czymś ochronić: przed rozczarowaniem, pomyłką, stratą czasu, krytyką. Może miały nas motywować do działania, pokazywać szerszą perspektywę, wspierać w budowaniu dobrego zdanie o sobie:

Jeśli zaczynając coś będziesz więcej wiedziała, masz szansę lepiej wypaść.

Kiedy będziesz doskonała, będziesz miała prawo zarabiać.

Trzymanie się ustalonej sekwencji czy sprawdzonych nie narazi Cię na ryzyko porażki.

Prawda?

Prawda. Ale czy Cię to wspiera?

W założeniu takie stwierdzenia mają chronić i służyć. Ale często okazuje się, że w praktyce powstrzymują Cię przed działaniem. Mimo, że słuszne i prawdziwe, szkodzą. Zatrzymują w miejscu, blokują. Prowadzą do nieracjonalnych zachowań:

Nie pójdziesz na jogę, bo jeszcze nigdy jej nie ćwiczyłaś, więc nie będziesz ryzykować pokazania swojej niewiedzy. (Rezygnujesz z działania, żeby zaspokoić swoją potrzebę uznania? dobrego zdania o sobie?)

Nie zrobisz filmu, bo często się zacinasz i mówisz YYYY, a nie chcesz się narażać na krytykę. (Zaspakajasz potrzebę bezpieczeństwa? Uznania?)

Nie ruszysz z miejsca, bo cel jest daleki i brak Ci sił na taką drogę – ratujesz się przed marną sprawczością. (Czyżby znowu chodziło o uznanie? Sprawczość? A może wpływ? Bezpieczeństwo?)

Nie (Wpisz tutaj swoje rzeczy, które czekają, aż będziesz wystarczająco przygotowana).

_____________________________________________________________________

To, co łączy te przykłady to LĘK: przed krytyką, przed uznaniem swojej niedoskonałości, przed brakiem uznania. Lęk ten przejawia się czasem złością na tych wszystkich niedoskonałych, którzy działają, surowym ocenianiem i krytykowaniem innych: Jak można brać się za coś, czego się nie umie na 100%? Ten lęk odbiera Ci radość z małych dokonań (Z czego się tu cieszyć? Dziecko by zrobiło to samo).

A co się stanie, gdy ktoś Cię skrytykuje? Słabo oceni? Co wtedy? I skąd to wiesz?

Czy wiesz, że nie musisz być perfekcyjna, by działać? Wystarczy, że jesteś taka, jaka jesteś.

I wiesz, że w każdym swoim działaniu znajdziesz zwolenników i krytyków? Na to, czy ktoś Cię skrytykuje nie masz wpływu (bo nawet, jeśli nic nie robisz, też możesz usłyszeć, że nic nie robisz). Mądrość ludowa głosi, że Jeszcze się taki nie urodził, co każdemu by dogodził. Czy chcesz być ta pierwszą, która każdemu dogodzi? Szkoda czekać, bo szanse są marne. 

Następnym razem, kiedy uchwycisz myśl „Nie mogę, bo”, „Jak on/ona może skoro…”, kiedy będziesz chciała skrytykować swoją lub czyjąś niedoskonałość, zapytaj siebie:

Czego się boję? Co się może stać? I co wtedy, gdy to się stanie? Skąd wiem, że tak będzie?

Znajdź potrzeby, jakie zaspakajasz, gdy nie działasz. I przyjrzyj się, jakie potrzeby domagają się zaspokojenia, gdy czekasz. Wiesz, że możesz znaleźć rozwiązania, które pozwolą Ci zaspokoić jedne i drugie?

Zacznij działać zanim będziesz doskonała, ba zacznij, zanim będziesz gotowa. Świat czeka na Twoje talenty.

Do zobaczenia w akcji!