Więcej radości w związku z pieniędzmi? 6 sposobów - Jestem bogata | Iza Kaźmierczak & Ewa Tyralik

Kwestie finansowe – wiążą Ci się z napięciem i wyrzutami sumienia czy bardziej radością i poczuciem wpływu?

W zależności od tego, na jakim etapie i w jakim kształcie są Twoje finanse proporcje jednego i drugiego mogą być różne. Ale niezależnie od tego, na jakim etapie relacji z pieniędzmi jesteś, zawsze możesz do niej dodać trochę więcej radości i satysfakcji. Te emocje wszak są milej widziane niż niechęć czy opór, które często się z kwestiami finansowymi wiążą.

Poniżej znajdziesz kilka pomysłów na działania, które tę radość i satysfakcję wprowadzają. Czytaj, sięgaj i wprowadzaj w życie!

1. Zadbaj o portfel.

Pomyśl teraz szybko – jak Twój portfel wygląda? Jest nowy czy zużyty? Zadbany czy raczej zaśmiecony? Sięgasz do niego z przyjemnością, czy raczej z niechęcią? A może poczuciem winy? Jak się Twoje odpowiedzi mają do tego, jak wyglądają Twoje relacje z pieniędzmi? Jest coś podobnego? Jakieś różnice?

Jak to zrobić?

    • przejrzyj, czy wciąż jest cały, świeży i ładny. Czy wyjmując go czujesz się bogata i w mocy, czy raczej schowałabyś go tak, by nikt nie widział, w jakim jest stanie? Może czas na nowy?
    • wyrzuć z niego stare rachunki, potwierdzenia z karty, drobne w innych walutach, pozostałe z wakacji, śrubki i guziki i wszystko, co nie jest pieniądzem czy kartą.  Niech wszystko, co w portfelu mieszka będzie związane z wartością i pieniędzmi. Może i będzie cieńszy, ale będziesz w nim mieć tylko to, co jest ważne i warte uwagi w związku z pieniędzmi – żadnych ‚trzecich’ czy ‚innych’ w tym związku ;-).
    • wyprostuj i ułóż banknoty według nominałów, tą samą stroną.
    • jeśli lubisz magiczne triki i sposoby, wyposaż go w coś, co sprzyja przyciąganiu pieniędzy lub powodzeniu w kwestiach finansowych: koniczynka czterolistna, symbol obfitości, przynoszący szczęście banknot czy monetę czy cokolwiek Ci w duszy gra.

Mój trik na to, by zadbać o komfort i poczucie bezpieczeństwa:

Zawsze mam w tajnej, najmniej oczywistej kieszonce tajny magnes na pieniądze – banknot 100- lub 200-złotowy, który traktuję jako stałego mieszkańca portfela. Sięgam po niego w najostatniejszej ostateczności i, jeśli owa ostateczność nastąpiła,  jak najszybciej, w pierwszej kolejności uzupełniam.

Wzmacnia to we mnie przekonanie, że pieniędzy jest dostatek i nigdy ich nie brakuje i że taki tajemny banknot przyciąga kolejne, choćby dla towarzystwa :-0. Ma to dla mnie trochę takie magiczne znaczeniem – wiem, ze zaklinam rzeczywistość, ale mi to nie przeszkadza.

Ważniejsze jest, że ukryty banknot bardzo zwiększa moją uważność podczas zakupów. Dzięki niemu wydaję pieniądze z większą świadomością. Bo zwykle, zanim go użyję, sprawdzam czy naprawdę w tej właśnie chwili chcę go puścić w świat, czy mogę sięgnąć po inne rozwiązania. (Świat jest przecież w nie bogaty bardziej niż nam się wydaje).

2. Zaplanuj jakościowy czas sam na sam z pieniędzmi => Twoją randkę z pieniędzmi.

I zrób to na poważnie. Zapisz w kalendarzu, jak każde inne ważne spotkanie. Mówią całkiem poważnie. Jeśli będzie w kalendarzu, to się wydarzy – bo nie wpadnie Ci coś niespodzianego, mniej ważnego.

Niech to będzie nawet tylko 15 minut, ale potraktuj ten czas z tą samą powagą jak wizytę u dentysty czy spotkanie z przyjaciółkami. Nie odwołuj, jeśli nie możesz być – przełóż. Po efektach przekonasz się, że to słuszna droga.

To szczególnie ważne, jeśli zajmować się pieniędzmi nie lubisz, nie czujesz się w tych kwestiach kompetentna i działasz w związku z tym reaktywnie, wtedy, kiedy TRZEBA zapłacić rachunki, kiedy MUSISZ przedstawić ofertę, czy skalkulować cenę. Regularna randka z pieniędzmi pomoże Ci tworzyć, decydować, co CHCESZ i co MOŻESZ zrobić.

Mój trik – zawsze, gdy wprowadzam nowe działanie czy nawyk, podpinam je pod coś, co robię już automatycznie i nawykowo – i robię to przed lub po tej czynności. Poranne ćwiczenia powiązałam z prysznicem (ćwiczę przed prysznicem ;-)), planowanie płatności i poszerzanie wiedzy o finansach – z zasiadaniem do komputera – jako pierwsza rzecz do zrobienia. Moje pierwsze randki z pieniędzmi ustaliłam na początek pracy w poniedziałek.

Od niej zaczynałam (i dalej zaczynam tydzień). I daje mi to poczucie, że coś w związku z pieniędzmi zrobiłam i że to ja nadaję im kierunek, trzymam stery. (I lubię tę myśl i ten stan)

To kiedy będzie najlepszy czas na randkę z pieniędzmi dla Ciebie i z jakim nawykowym działaniem możesz ją powiązać? Zaplanuj teraz!

 

3. Pobierz MAPĘ TWOJEJ FINANSOWEJ MOCY i działaj z nią.

W kwestiach finansowych każdy ma tysiąc rad na temat tego, co jest dobre, co się sprawdza, co powinnyśmy zrobić, a co zrobić należy. I bardzo często te rady wzajemnie sobie przeczą: „Przyłóż sie bardziej”, „Odpuść trochę”, „Zrób X”, „Zostaw X, zrób Y”.

Kiedy ich słuchasz, zaczynasz się miotać między A a B, Z i G. Głowa mówi jedno, a serce drugie.

Ale kiedy wiesz, co DLA CIEBIE jest ważne, czego TY POTRZEBUJESZ, sytuacja się zmienia. Bo w tym tysiącu rad jesteś w stanie usłyszeć to, czego TY CHCESZ i za tym pójść. Po swojemu, w swoim tempie. Samodzielnie, gdy czujesz się pewnie i sięgając po wsparcie, gdy go potrzebujesz.

W MAPIE TWOJEJ FINANSOWEJ MOCY odpowiesz sobie na pytania, co już masz, po co chcesz sięgnąć, z czego możesz i chcesz zrezygnować.Pobierz ją teraz i sprawdź sama

4. Doceniaj to, co już masz

W trakcie procesu socjalizacji często jesteśmy konfrontowani z tym, co jeszcze jest do zrobienia, co nam nie wychodzi , co POWINNIŚMY poprawić, udoskonalić, na co zwrócić uwagę. Ma to swoje dobre strony, ale też wiąże się z ryzykiem, że zapominamy o tym, co już osiągnęłyśmy, co nam wychodzi bardzo dobrze, albo perfekcyjnie, co opanowałyśmy i co nam właśnie weszło w nawyk. Nawyk zauważania i doceniania pozytywów i zasobów bardzo łatwo wprowadza nas w tryb obfitości. W ten tryb, w którym czujemy się sprawcze, mocne, wystarczające. Ten nawyk wyostrza nam wzrok na zasoby i pomaga z nich czerpać.

Więcej o roli doceniania przeczytasz tutaj.

Przykłady sposobów na docenianie: na mnie działają krótkie zdania, kiedy zaobserwuję coś, co jest fajne: wyciągam uporządkowany portfel i rejestruję ‚O, ale mam zadbany portfel’, gdy sprawnie uporam się z przelewami, neocjacjami czy innymi kwestiami finansowymi, przybijam sobie mentalną piątkę: ‚Sprawnie Ci to poszło, dobra robota, kobieto’. (Jeśli poszło mniej sprawnie, wyłuskuję to, co się udało mimo wszystko „Dobrze, że zadałam o X i Y” – to, co nie wyszło i tak zostanie przeze mnie zauważone, więc z potrzeby równowagi i świętowania przyglądam się pozytywom).

A teraz szybkie pytanie do Ciebie: Jakie swoje umiejętności, nawyki i działania związane z pieniędzmi sobie cenisz najbardziej?

5. Pozbądź się tego, czego nie potrzebujesz

Moje pierwsze skojarzenie z trybem obfitości było kiedyś takie, że ma się wtedy dużo wszystkiego. Również rzeczy niepotrzebnych, śmieci i tego, co niewygodne i komfortowe. Oczywiście nie jest to przekonanie zawsze prawdziwe, ale mając je na uwadze staram się regularnie czyścić przestrzeń, również tę w relacji z pieniędzmi z  rzeczy, które mam, a których już nie potrzebuję – subskrypcji, z których nie korzystam, faktur i rachunków sprzed lat, zobowiązań i płatności itp. Regularność pozwala na małe kroki. Nie robię rewolucji, ale cały czas mam poczucie, że ROBIĘ MIEJSCE NA NOWE. Ważne i wartościowe. Aktualne. takie, jakie chcę, jak mi pasuje.

Nie muszę pewnie mówić, że jest to źródłem radości i innych dobrych emocji, bo lubię zmiany.

Propozycja na Twoją randkę z pieniędzmi: przejrzyj swoje niedawne wydatki i sprawdź, które z nich powodują w Tobie ścisk, napięcie czy złość. Których z nich możesz nie powtarzać, z których możesz zrezygnować? Zapisz je sobie, by się zawahać, gdyby miały się pojawić – będziesz mieć więcej wpływu. I sprawczości! A z nich prosta droga do radości…

6. Pomyśl, ile dobrego możesz zrobić dla świata i siebie, gdy będziesz mieć pieniądze.

Częstą blokadą do tego, by pieniądze mieć i się nimi zajmować jest przekonanie, że ludzie, którzy pieniądze mają są źli i chciwi. I, że pieniądze psują i niszczą. I pewnie w tych przekonaniach (jak w każdym) jest trochę prawdy, ale nie są one wyłącznie prawdziwe. Bo warunkiem posiadania pieniędzy nie jest bycie chciwym czy złym. Jest raczej  tak, że ci ‚chciwi’ czy ‚źli’ nie wahają się po pieniądze sięgać i z nich korzystać.

Inaczej niż Ci ‚dobrzy’, ‚ideowi’.

Ale czy tak być musi? Może czas na zmianę?

Pytanie do Ciebie: jak zmieniłby się świat, gdybyś Ty, ze swoimi talentami, wartościami i ideami była w czołówce najbogatszych ludzi swoim mieście? W Polsce? Na świecie? Co by wtedy było możliwe dla Ciebie? Dla Twojego otoczenia? Dla świata?