Czego się nauczyłam od taniej dziwki

Ustalanie własnych cen i negocjowanie swoich stawek to nie bułka z masłem.

Byłam kiedyś „tanią dziwką”, wiem coś o tym. Serio, spytasz? Serio. Posłuchaj mojej historii.

Nie mam wątpliwości, że aby mieć łatwość w wycenianiu swoich usług, prędzej czy później przychodzi się zmierzyć z tematem poczucia własnej wartości, wiary w siebie oraz w swoją twórczość. To trudy temat. Poczucie niezasługiwania i zaniżone poczucie wartości to nie bułka z masłem, trudno je zmienić ot tak sobie. I choć na pewno jest to praca warta zachodu i polecamy ją z całego serca, zwykle potrzeba nam jakichś pomysłów na już, na ten moment, kiedy jeszcze nie tak całkiem czujemy się królowymi swego świata.

W głowach mieszkają nam również przekonania, które, choć szlachetne, wcale nas nie wspierają. Na przykład często pojawiają się wątpliwości, czy to, co robisz ma sens, albo czy jest to konkretne, namacalne i potrzebne.

Czasem odzywa się głos, że uganianie się za pieniędzmi jest niskie, prostackie i materialistyczne, zwłaszcza, jeśli pochodzisz z tzw. inteligenckiego domu.

No a jeśli masz jeszcze jakiś szczególny dar, który niejako dostałaś „z nieba”, to dopiero Twoje sumienie ma dużo do powiedzenia o pieniądzach…

Wzięłyśmy z Izą to zarabianie ostro na tapetę! Niedługo przekonasz się sama.

Temat dla Ciebie też jest ważny? Już dzisiaj zapraszamy Cię na webinar Izy, który odbędzie się już 20 lutego.

Zajmij swoje miejsce tutaj.

468 ad